Dobra, ja do Was wrócę, jak już stanę na ziemi ;).
***
No!! Po kilku godzinach lotu mogę śmiało stwierdzić, że podchodzimy do lądowania. Wreszcie!!!! To teraz muszę jeszcze zbudzić naszego śpiocha.
- Van.. Vaan... Vanessa!!!! - krzyknęłam jej do ucha, na co ta aż podskoczyła na swoim miejscu. I się zaczęło..
- Co??!! - mówiąc to, spojrzała na mnie z mordem w oczach.
- Lądujemy. - odparłam spokojnie. Znałam swoją sister, więc wiedziałam, że lubi sobie pospać. I nienawidzi jak ją ktoś budzi. W dodatku ma baardzo twardy sen. Ale daję radę z wyciąganiem jej z łóżka. Wystarczy tylko zrobić naleśniki z dżemem truskawkowym oraz czekoladą i gotowe. Zbiega na śniadanko z prędkością światła, lub dźwięku. Nie wiem, co jest szybsze...
Ale wracając... Samolot wylądował, my z niego wysiadłyśmy zrobiłyśmy te inne pierdy (sorki, opisywać mi się nie chce - od aut.) i mogłyśmy iść. Ness zamówiła taksówkę, która przyjechała po 10 minutach i pojechałyśmy do naszego nowego domu. Oczy mi się rozszerzyły, gdy zobaczyłam jakich jest on rozmiarów. To nie był dom tylko wielgaśna willa!!!!!!!!!!!!!!!
To jest... Extraaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Będziemy mieszkać w wielkiej willi z wielkim basenem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest best day ever!!!!!!!!!! A raczej początek tych dni. Ok, ja tu gadu gadu, a trzeba się brać do roboty. Wzięłyśmy nasze walizki i weszłyśmy do środka (wcześniej oczywiście zapłaciłyśmy taksówkarzowi).
OMG!!! Jak tu super!! Nie będę opisywać tych wszystkich pokojów. Sami zobaczcie :D :
Ok, koniec oglądania domu. Mamy jeszcze dużo do zrobienia. Po rozpakowaniu naszych rzeczy postanowiłam przejść się po okolicy. Ale o tym już na następnym spotkaniu. Tęsknijcie, tęsknijcie ;D.
^^^
Tak, wiem. Krótki, ale nie chciało mi się za bardzo pisać. Obiecuję, że następny będzie dłuższy. Ok, ja się zbieram :3.
Pozdro!
~ Halley S.
Dopiero odkryłam, a już uwielbiam, czekam
OdpowiedzUsuńSUPER:)
OdpowiedzUsuń